Czerwcowa noga

Czerwiec w amatorskim kolarstwie to taki trochę nietypowy miesiąc. Z jednej strony w kalendarzu jest tyle wyścigów co komarów nad jeziorem, z drugiej – czuć już pierwsze zmęczenie startami i treningami. Część zawodników robi sobie przerwę po pierwszym szczycie formy, część właśnie do tej formy dochodzi. U nas jest podobnie, niektórzy musieli trochę wyluzować, inni ostro trenują, a jeszcze inni korzystają z wyśmienitej nogi walcząc o zwycięstwa.

Miesiąc zaczął z przytupem Rafał Rymarz, który na wyścigu z cyklu Road Tour w Głownie, na dystansie 1/2 PRO, po walce w bardzo upalnych warunkach, zajął świetne – 3 miejsce w swojej kategorii oraz 25 OPEN. Na pytanie jak było, Rafał na mecie był w stanie wydusić z siebie tylko “Gorrrąco…”. Wierzymy więc, że warunki startowe były trochę ekstremalne – tym bardziej cieszy podium dla BodyiCoach Cycling Team.

Teraz przenieśmy się na podwórko MTB, gdzie nasze różowe barwy z dumą prezentuje Mateusz Jarzębowski. Generalnie nasz zawodnik jak już startuje to tylko z jednym celem – znaleźć się na podium, a najlepiej na jego najwyższym stopniu.
Nie inaczej było w Mistrzostwach Województwa Łódzkiego w XC w Zgierzu, gdzie Mateusz pozamiatał konkurencję i mógł cieszyć się z lauru zwycięstwa.

Trochę więcej trudności napotkał w Mistrzostwach Województwa Łódzkiego w Maratonie MTB, gdzie po dość pechowym starcie musiał uznać wyższość jednego zawodnika, plasując się ostatecznie na 2 miejscu.


Tak nasz zawodnik opisuje ten start:

Mistrzostwa woj. Łódzkiego w maratonie MTB, czyli jak zostać vice mistrzem województwa zapominając kasku, opaski do pulsometru, oksów, dostać mega demotywatora na starcie prawie 4 minuty do zwycięzcy, chcieć zejść z trasy po 5 km 😀 jednak bycie lamusem mam we krwi 😀 dobrze że było z kim jechać i pogadać na trasie

Wróćmy jednak do szosy, gdzie dzielnie reprezentuje nas również Mikołaj Szewczyk.
Najpierw start w Złotej Wstędze Kaczawy w Złotoryji, czyli na wyścigu z cyklu Masters, gdzie po aktywnej jeździe nasz zawodnik staje na trzecim stopniu podium w kategorii M30.

Następnie przyszedł czas na start w ciekawym wyścigu Gorzów Wielkopolski – Zielona Góra z okazji święta Województwa Lubuskiego, dość niespotykana formuła w naszym amatorskim świecie aby wyścig przeprowadzić z punktu A do punktu B, a nie po rundach, okazał się strzałem w dziesiątkę. Mikołaj jechał bardzo mądrze i aktywnie zarazem, jednak trasa była trochę zbyt płaska aby pokazać swój pełen potencjał. Ostatecznie nasz zawodnik ukończył wyścig na 10 miejscu OPEN (nie było kategorii wiekowych).

Tak Mikołaj opisuje ten start:

Bardzo fajny i szybki wyścig z Gorzowa do Zielonej Góry z okazji święta woj. Lubuskiego. Cel był jeden – stanąć na podium i z przebiegu wyścigu stwierdzam, że spokojnie noga na to była. Niestety bandycki finisz po zjeździe i z 4 zakrętami 90 stopni to nie moja bajka i pomimo iż na szczycie ostatniego podjazdu jechałem w trzyosobowej czołówce to nie udało się tego utrzymać. Ostatecznie 10 miejsce OPEN, mogło być lepiej, mogło być gorzej, nie ma co gdybać – lecimy dalej…

Jak widać, starty naszych zawodników były udane. W kilku przypadkach brakowało naprawdę niewiele aby było jeszcze lepiej ale jesteśmy zadowoleni.
Zbliża się wielkimi krokami lipiec, gdzie planujemy kilka ważnych startów, obiecujemy że będziemy widoczni na trasach i mamy nadzieję, że na podium również.

 

Comments are closed.