Ostatki

Sezon się kończy, a nasze wyniki coraz lepsze. Mamy już kalendarzową jesień, a niektórym noga podaje jakby była wiosna.

W sobotę 17.09 Mikołaj Szewczyk spróbował swoich sił w kolejnej Czasówce Karkonoskiej typu uphill, tym razem trafiło na Czasówkę Kaczawską. Próba sił tradycyjnie wypadła okazale i nasz specjalista od górskiej jazdy na czas wygrał swoją kategorię, zajmując jednocześnie 2 miejsce OPEN. Oddajmy głos naszemu zwycięzcy:

Czasówkę Kaczawską jechałem pierwszy raz, byłem zaskoczony, bo na 7,5 km, aż 5 km było praktycznie płaskie lub z niewielkim nachyleniem. Nie stawiało mnie to w dobrej pozycji wyjściowej, bo jednak płaskie czasówki to kompletnie nie moja bajka. Okazało się jednak, że forma jest wystarczająco wysoka, aby tą czasówkę wygrać. 2,5 kilometra stromego podjazdu wystarczyły żeby nadrobić ewentualną stratę z płaskiego odcinka i na mecie zameldowałem się z bardzo dobrym czasem notując kolejne zwycięstwo 🙂

Mikołaj na najwyższym stopniu podium w kategorii

Mikołaj wygrywa kategorię Masters M30

Dzień później, w Rawie Mazowieckiej, powracający do ścigania, Łukasz Pawłoski, wystartował w kolejnej edycji Kross Road Tour. Warunki idealne dla naszego sprintera, pagórkowata trasa i mocny wiatr przetrzebiły peleton na sporo mniejszych grupek. Nasz zawodnik do końca zachował zimną krew, finiszując na świetnym, trzecim miejscu w swojej kategorii. Oto kilka słów od Łukasza:

Pierwsza runda która miała 40km bardzoooo szybka. Ciągłe ranty i próby odskoków. Na 35km pojechał odjazd dnia który przespałem.
Peleton stanął a ok. 10 chłopa po prostu pojechało. I tak przez kolejne 80km tempo było cały czas szarpane ale nikomu nie udało się już odjechać.
Na ostatniej rundzie spadł deszcz co w połączeniu z wiatrem i chłodem nie ułatwiało jazdy. Na ostatnich kilometrach udało się jeszcze piątce odskoczyć a mi pozostała próba zafiniszowania z peletonu. Stwierdziłem że nie ma co czekać na ostatnie metry tylko zaatakowałem po ostatnich zakrętach na 500m. Plan się powiódł i udało się ostatecznie wskoczyć na 3 miesjce w kat. ale dopiero 19 open. Niedosyt pozostał bo można było lepiej ten wyścig rozegrać.

14468266_1185464291500033_2409850843118067864_o

Wielki powrót Łukasza i od razu na pudło

17 września w Mińsku Mazowieckim odbyło się kryterium uliczne imienia Feliksa Rawskiego.  Karolina Perzanowska zajęła 3 miejsce w kategorii i  tak opisuje swój start:

Kryterium w Mińsku jest wyścigiem, w którym biorę udział co roku. Tym razem trasa była poprowadzona inaczej niż zwykle, dużo zakrętów technicznych powodowało, że szybko straciłam kontakt z czołówką, wyścig zaliczam to tych mniej udanych w tym sezonie, jednak ściganie na mtb jest tym w czym czuje się najlepiej.

14305363_1169890319700710_814713904493711104_o

Karolina na technicznej trasie w Mińsku Mazowieckim

Tego samego dnia Rafał Rymarz udanie spróbował swoich sił w wyścigu MTB w Sulejowie, gdzie był 1 w kategorii oraz 2 OPEN. Nasz zawodnik tak opisuje swój start:

Wyścig w Sulejowie poszedł mi bardzo dobrze. Od startu spokojnie z pierwszą grupą około 10 zawodników. Około 15 km zaliczam solidną glebę, ale szybko się zbieram i doganiam swoją grupę. 20 km przed metą z grupy 7 zawodników zaatakował jeden z zawodników a ja zaraz za nim, ale nie mogę doskoczyć do jego koła i jadę sam do mety mając go ciągle w zasięgu wzroku, a za mną goniąca reszta grupy. Kiedy wjeżdżam na metę jako drugi zawodnik open jestem bardzo zadowolony ale i potwornie zmęczony.

14310359_2324636814343700_41241372738619047_o

Finiszujący Rafał

 

24 września sekcja MTB wyruszyła na przedostatnią edycję wyścigu z cyklu Bike Maraton do Ludwikowic Kłodzkich. Tym razem nasi zawodnicy wybrali dystans mini, który miał długość 25 km i ok 800 m przewyższenia. Zawodnicy zajęli następujące miejsca: Karolina Perzanowska 3 miejsce w kategorii K2 i 10 miejsce open wśród kobiet, Rafał Rymarz – 2 miejsce w kategorii i 5 open a Mateusz Jarzębowski 7 w kategorii i 26 open.

Rafał:

Start w Bike Maratonie oceniam bardzo dobrze. Od startu równy stały rytm pod górę. Na zjazdach też było dobrze. 5 miejsce open bardzo mnie zadowala. Jednak na mini idzie cały czas ogień i nie ma chwili odpoczynku.

_dsc6162

Podium kategorii M2 na dystansie mini

Karolina:

Trasa wyścigu nie do końca mi odpowiadała, długie podjazdy puki co nie są dla mnie łaskawe lecz jestem zadowolona ze startu i cieszę się, że mogłam ponownie stanąć na podium. Mimo końcówki sezonu jestem bardzo zadowolona ze swojej dyspozycji.

_dsc6153

Podium kategorii K2 na dystansie mini

Mateusz:

Wyścig w Ludwikowicach poszedł mi bardzo słabo, nogi były bardzo zastane i nie miały mocy, miejsce w open nie było złe ale wynik czasowy bardzo poniżej oczekiwań. Tym startem najprawdopodobniej straciłem szanse na pudło w generalce.

_dsc5938

Mateusz pokonujący ostatni zjazd

Następnego dnia Mateusz i Karolina wybrali się na Maraton Jastrzębi Łaskich, który odbywał się nie daleko Łodzi w miejscowości Kolumna. Mateusz ścigał się na dystansie mini, który miał 30 km, a Karolina wybrała dystans giga (60 km), który przebiegał po 3 rundach po 20 km. Mateusz był 2 zawodnikiem open, a Karolina zajęła 1 miejsce w kategorii i 2 open wśród pań.

Karolina:

W wyścigu organizowanym przez Jastrzębi Łaskich prałam udział 2 rok z rzędu, ich trasa słynie z ciężkiej i technicznej rundy XC, tym razem pokonywaliśmy ją 3 razy. Po wyścigu dnia poprzedniego nie spodziewałam się, że będę w stanie jechać na najwyższym poziomie ale ku mojemu zaskoczeniu było bardzo dobrze.

_dsc6457

Wytrwała Karolina pokonująca kolejne kilometry

Mateusz:

Niedzielny Maraton Jastrzębi Łaskich był dla mnie rozjazdem po sobotnim BM. Trasa płaska i dość szybka. Organizator mimo iż obiecał 30 km zrobił 3 rundy po 13.5 km. Wprowadzony w błąd zjechałem już po 2 rundzie myśląc ze to meta. Po ok 2 minutach dowiedziałem się że mam jeszcze 1 okrążenie do przejechania więc wróciłem na trasę. Ten błąd kosztował mnie 1 miejsce open.

_dsc6409

Wchodzenie w zakręty opanowane do perfekcji

W ubiegły weekend, po raz kolejny, z bardzo dobrej strony pokazał się Dawid Łabno, który walczył w Road Maratonie, najpierw w sobotę na Pucharze Równicy, a następnie w niedzielę, podczas Czasówki Górskiej na Równicę. Ustroń postawił bardzo ciężkie warunki, z którymi jednak nasz zawodnik poradził sobie wyśmienicie, zajmując 5 miejsce w kategorii w sobotę oraz 2 miejsce w niedzielę. Tymi wynikami Dawid przypieczętował dobry sezon w cyklu Road Maraton, w którym ostatecznie zajął dobre – 4 miejsce w górskiej klasyfikacji generalnej. Przeczytajmy krótką relację Dawida:

Ustroń był dla mnie szansą na poprawienie wyniku w generalce. W wyścigu, już na 1 podjeździe straciłem kontakt z czołówką, ale szybki zjazd i dojechałem grupę. Pierwsze dwie pętle dla mnie bardzo trudne, sporo po bruku, także na kolejne pięć krętych pętli zostało już niewiele sił. Końcowy podjazd na Równicę przeprowadził ostateczną selekcję i można było już zbierać siły na czasówkę, na której to w niedzielę już bez większych kalkulacji, pojechałem na maxa, pokonując bezpośrednich rywali w generalce

14463200_1203342343062025_5556826840960585942_n

Klasyfikacja generalna Road Maratonu

Jak widać, pomimo iż sezon szybko zbliża się do końca, my nie odpuszczamy i notujemy wyśmienite wyniki na naszej amatorskiej arenie szosowej oraz MTB. Myślami jesteśmy już podczas corocznej przerwy posezonowej i wybiegamy już w 2017, snując, na razie spokojne, plany startowe. Jednak jak widać, nasze nogi nie chcą jeszcze odpoczywać, więc jak trafia się wyścigowa okazja wskoczenia na pudło, to po prostu z tego korzystamy 😉

Comments are closed.