Sierpniowe starty

Nieubłaganie, wakacje przekroczyły półmetek, czas ucieka z prędkością naszych zawodników na finiszu 😉 Mamy sierpień, a to czas kilku bardzo ciekawych wyścigów i zazwyczaj okresu przejściowego jeśli chodzi o kolarską formę. Korzystając z ciepłych i jeszcze długich dni nasi kolarze cały czas ciężko trenują i od czasu do czasu sprawdzają nogę na wyścigach. Zacznijmy od naszej reprezentacji MTB.

30.08.2016r panowie z sekcji MTB wybrali się na wyścig do Marek przy Warszawie na Memoriał Bercika, Rafał Rymarz wybrał dystans 3×17 km, którego nie ukończył przez zerwany łańcuch, natomiast Mateusz Jarzębowski na dystansie 17 km zajął 4 miejsce w kategorii i 8 open.
Rafał:

„Wyścig w Markach oceniam bardzo dobrze pomimo zerwania łańcucha pod koniec drugiej rundy. Pierwsze ściganie po miesiącu odpoczynku od ścigania i super efekt. Szkoda tylko dobrego miejsca open na którym jechałem.”

Mateusz:

„Wyścig na bardzo interwałowej i ciasnej trasie, właściwie same singletracki. Mimo wszystko trasa bardzo mi odpowiadała, bo mocno liczyła się technika jazdy w zakrętach. W sektorze stoję w 2 linii start i mocna jazda z przodu, stawka zaczęła się rozciągać i jechaliśmy pierwsze kilometry w kilkuosobowej grupie ze znanymi nazwiskami jak na Paweł Baranek czy Daniel Pepla. Niestety na ostrym łuku pokonywanym z dużą szybkością przednie koło straciło przyczepność na korzeniu i zaliczam upadek tracąc kontakt z czołówką. To był decydujący moment, od tej chwili jadę sam walcząc sam ze sobą. Pod koniec wyścigu spada mi jeszcze łańcuch i butuje kilkadziesiąt metrów podjazdu. Mimo problemów jestem bardzo zadowolony z wyścigu i trasy. 8 miejsce open i 4 w elicie uważam za bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę obstawę memoriału.

14001816_2303859996421382_1134721316_o

Panowie po wyścigu

7 sierpnia ekipa MTB wybrała się na kolejny etap cyklu Bike Maraton, który tym razem odbywał się w Obiszowie. Nasi zawodnicy startowali na 2 dystansach, Rafał Rymarz na 49 km, gdzie zajął 6 miejsce w kategorii i 12 open, a Karolina Perzanowska z Mateuszem Jarzębowskim na 26 km, gdzie zajęli odpowiednio 3 miejsce w kategorii i 12 open oraz 12 w kategorii i 37 open.
Karolina:

„ Wyścig uważam za udany mimo, że miałam przerwę w treningach. Bardzo dobrze się czułam a trasa była pode mnie. Po za pierwszym 4km podjazdem pozostała część trasy stanowiła szybkie, krótkie podjazdy i sporo singli.”

13926007_1135327526490323_1196006872738192803_o

Podium w kategorii K2 na dystansie mini

Rafał:

„Trasa w Obiszowie bardzo mi pasowała. 900 metrów przewyższenia na 50 km to idealna trasa dla mnie. Jechało mi się bardzo dobrze. Finalnie 12 open super wynik. Jestem zadowolony. Trasa dość prosta techniczne. Trochę zakrętów i singli.”

13886856_2302354623238586_7270872861741459911_n

Rafał rozpoczynający 2 rundę

Mateusz:

“Nie sądziłem że kiedyś to powiem ale na bike maratonie było dla mnie zbyt płasko. Nieobecność dłuższych podjazdów  i mało techniczne zjazdy nie są obecnie dla mnie najlepszym wyborem. Mimo wszystko start uważam za udany i czekam na kolejna edycję na której jestem przekonany że będzie lepiej.”

13958269_1232971650086802_7798672666145650043_o

Mateusz w końcowej fazie wyścigu

Nie zapominajmy jednak o naszych szosowcach, tym razem w ubiegły weekend, reprezentowało nas dwóch zawodników. Łukasz Pawłoski walczył w Memoriale Sławomira Rubina w Tuszynie pod Łodzią, natomiast Mikołaj Szewczyk wziął udział w Szosowym Klasyku w Grodowcu.

Dla obu był to interesujący sprawdzian, Łukasz wraca po dłuższej przerwie, Mikołaj wciąż walczy z problemami zdrowotnymi. Ostatecznie Łukasz zajął 14 miejsce w swojej kategorii, natomiast Mikołaj przekroczył linię mety jako 5 zawodnik w swojej kategorii oraz 18 OPEN.

grodowiec foto

Peleton na trasie wyścigu

Poczytajmy, co mają do powiedzenia nasi zawodnicy… Najpierw Mikołaj:

Był to bardzo ciekawy start, generalnie płaska trasa z dwoma krótkimi podjazdami, w tym jednym na metę. Od startu czułem się bardzo dobrze i kontrolowałem sytuację, niestety zbyt mało selektywna trasa nie pozwoliła na skuteczny podział peletonu pomimo wielu prób różnych zawodników. Ja również spróbowałem naciągnąć zasadniczą grupę na podjeździe jednak nie spowodowało tu wyselekcjonowania jakiejś ucieczki na co miałem sporą nadzieję. Ostatecznie doszło do finiszu z peletonu, jako że droga miała 1,5-2 metrów szerokości, najważniejsza była dobra pozycja, a niekoniecznie noga. Niestety zostałem skutecznie zamknięty na ostatnim kilometrze i nie udało się wskoczyć na pudło.

Łukasz tak opisuje swój start:

Jak co roku stanąłem na starcie Memoriału Sławka Rubina w Tuszynie. W tym roku jednak zamiast walki o czołowe miejsca chciałem solidnie potrenować bo jestem jeszcze daleko ze swoją opyymalną dyspozycją.
Wyścig zaczął się w rzęsiście padającym deszczu co miało wpływ na rywalizacje. Przez pierwsze półtora okrążenia nawet nieźle mi się jechało ale szwendałem się gdzieś po końcach peletonu. Około 30km wydarzyła się dość duża kraksa w środku grupy. Udało mi się ominąć leżących ale musiałem solidnie wyhamować i zaczęła się pogoń za peletonem. Do spółki między innymi z Darkiem Baranowskim i kilkoma innymi chłopakami udało nam się dojść do grupy ale wtedy do przodu odskoczył odjazd dnia jak się potem okazało, tempo znacznie wzrosło i zostałem fachowo mówiąc ugotowany. Także resztę dystansu przejechałem już treningowo z paroma innymi pechowcami którzy albo zostali z peletonu albo gonili po kraksie.
Za rok obiecuję poprawę ?

To by było na tyle jeśli chodzi o ostatnie starty, bardzo szybko zbliżają się ważne dla nas wyścigi. Planujemy pokazać na nich pazur, a jak będzie w rzeczywistości dowiecie się już wkrótce 😉

Comments are closed.